13 listopada rozpoczyna się kolejna nowenna do św. Rity z Cascia. Zapraszam do zapoznania się z tym artykułem na blogu, aby jeszcze bardziej duchowo przylgnąć do tej wielkiej świętej Kościoła Katolickiego.
Rzeczywiście jest św. Rita gotowa pomóc każdemu z nas, ponieważ wszystkich życiowych utrapień doświadczyła na samej sobie.
Zachęcam do comiesięcznego odmawiania nowenny za jej wstawiennictwem.
Św. Jan Paweł II w setną rocznicę kanonizacji św. Rity, 20 maja 2000 r. powiedział:
"Rita z Cascii była pierwszą kobietą kanonizowaną podczas Wielkiego Jubileuszu u progu XX-go wieku, 24 maja 1900 roku. Potwierdzając jej świętość, mój poprzednik, Leon XIII, zauważył, że była ona tak miła Chrystusowi, iż zdecydował się On odcinąć na niej pieczęć swego miłosierdzia i swojej męki. Przywilej ten został jej udzielony za jej wyjątkową pokorę, za jej wewnętrzne oderwanie od ziemskich pożądań oraz za godnego podziwu ducha pokuty, który towarzyszył jej w każdej chwili życia."
Poniższe świadectwo niech doda nam wiary, że św. Rita przyjdzie nam z pomocą:
"Chciałam podzielić się swoim świadectwem spotkania ze św. Ritą. Zawdzięczam jej wiele łask i o wiele nadal z ufnością proszę. Nie byłam specjalnie wierzącą osobą do Kościoła chodziłam raz na rok i żyłam w grzechu. Pewnego dnia zostałam okradziona z dużej sumy pieniędzy w firmie.
Zaraz po kradzieży miałam klienta, który usłyszał o tym i powiedział, że powinnam modlić się do św. Rity o pomoc. Nie wiem czemu, ale zaczęłam prosić ją oraz św Antoniego o pomoc w znalezieniu złodziei. I stał się cud. Bezmyślnie czytałam litanie, modlitwy i nowenny do św Rity prosząc ją tylko o te pieniądze. W nocy miałam okropny sen i cała w strachu obudziłam się i zaczęłam wołać i błagać, żeby Jezus wszedł do mojego serca, że Go zapraszam, że Go potrzebuję.
Nie ważne były już dla mnie te pieniądze chciałam tylko Jego. Od tamtej nocy zmieniło się moje życie. Doznałam łaski nawrócenia. Przeżyłam szok i płakałam ze szczęścia, że Bóg istnieje! Moje myśli w tamtej chwili to „marność nad marnościami wszystko marność” oraz „biedak zawołał, a Pan go wysłuchał” nie wiedząc, że to cytaty z Biblii. Pełna szczęścia powiedziałam o Boże dziękuję Ci, że mnie okradziono bo bym nie widziała, ze jestem Twoja i ze tak bardzo mnie kochasz! Moje chciwe i zachłanne serce zostało przemienione stałam się hojna i pomocna innym to wielka łaska daje mi szczęście.
Dodam jeszcze dla tych, którzy myślą, że na miłość Boga trzeba zasłużyć swoim zachowaniem, że tamtej nocy byłam nadal bez spowiedzi. Moje serce było śmierdzącym zgniłym lochem, a Jezus do niego wszedł z wielką miłością!!! Nie wierząc w prace naszej policji – Dwa miesiące po kradzieży policja przyjechała do mnie i powiedziała, ze znalazła sprawcę kradzieży, który się przyznał, a także okazało się, że też inny człowiek małymi kwotami okradał mnie wcześniej i on również się przyznał po mimo braku dowodów. Po czterech miesiącach oboje są teraz skazani, a ja czekam na zwrot pieniędzy, bo w wiezieniu mają przymusową pracę na poczet spłacenia wyrządzonych krzywd. Muszę się jeszcze podzielić, że zarówno na policji jak i w sądzie jestem traktowana jakbym była kimś bardzo ważnym i moja sprawa była priorytetowa. To kolejny cud chociaż już o niego nie prosiłam! Dziękuję Ci św Rito za pomoc kocham Cię i chwała Panu!"
Marta.
Zakończmy te rozważania codzienną modlitwa do św. Rity:
O najszlachetniejsza święta Rito! Powierzam ci dzisiaj moje potrzeby duchowe i doczesne, abyś przedstawiła je ze mną i za mnie Ukrzyżowanemu Panu. Wybłagaj mi posłuszeństwo, czystość, pokorę, ducha cierpliwości i poddania się woli Bożej. Miej na sercu również moje doczesne potrzeby. Niech Bóg raczy obdarzyć mnie wszystkim, co konieczne, abym żył ku pożytkowi bliźnich i na Jego chwałę. Amen.
Piękne świadectwo, jakże przekonywujace
OdpowiedzUsuń